Wełniaste Podejście do Literatury

Podsumowując: kwiecień 2017

1 maja 2017


Kwiecień, miesiąc kwitnienia drzewek owocowych oraz tragedii narodowej w postaci Raportu o stanie czytelnictwa w Polsce. Lubię kwiecień.


I. Co z tym czytelnictwem?

Jak każdego roku ma się ono źle bardzo... - i łapkę wyciągnął do niego*.

Kwiecień to miesiąc zadumy nad czytelnictwem, ponieważ Biblioteka Narodowa publikuje Raport o stanie czytelnictwa w Polsce za rok poprzedni. Wynika z niego, że 63% nie czyta wcale, niewiele z nas czyta cokolwiek, a 7 lub więcej książek rocznie raptem 10% społeczeństwa, czyli część blogosfery może kłamać (;

Badanie zrealizowano na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 3149 respondentów w wieku co najmniej 15 lat. Zatem w pewien sposób przypadkowe trzy tysiące stanowi odzwierciedlenie 38 milionów. Jak co roku - kłaniam się nisko, ale nie ufam słupkom w tym raporcie.

Dla biblioteki, w której mam kartę, w ich wewnętrznych corocznych statystykach to ja jestem tą, która nie przeczytała żadnej książki przez cały ubiegły rok. Ironia, co? Nie zbadano natomiast, ilu Polaków nie wie, co to książka, a szkoda.



Cały raport dostępny jest tutaj:
Raport Biblioteki Narodowej na temat stanu czytelnictwa w Polsce w 2016 roku

* to z wiersza "Pan kotek był chory" Stanisława Jachowicza 




II. The Man Booker International Prize 2017

Dla mnie Nagroda Bookera ma dwie twarze.  
The Man Booker Prize for Fiction przyznawana w październiku za najlepszą powieść angielskojęzyczną wydaną w UK z ostatniego roku oraz The Man Booker International Prize przyznawana w czerwcu za powieść napisaną w innym języku, lecz szeroko dostępną w angielskim tłumaczeniu.

Cudownie było usłyszeć, że na długiej liście nominowanych do The Man Booker International Prize znalazła się powieść Wioletty Greg  Swallowing Mercury, czyli nasze swojskie Guguły Wioletty Grzegorzewskiej. Jestem oczywiście jedną z tych osób, które po usłyszeniu tej informacji wreszcie po książkę sięgnęły, przyznaję się otwarcie. Być może inaczej czekałaby na półce do nie wiadomo kiedy. Moc nagród, proszę państwa. I choć na krótkiej liście Guguły już się nie znalazły, gratuluję pani Grzegorzewskiej samego faktu zaistnienia na liście. To naprawdę ogromny sukces!

Finałowa szóstka, czyli Short List:


III. A co się działo w kwietniu na Wełniastym?



1. Kwietniowe opowieści o książkach


✔ Sztuka Powieści, czyli wspaniałe rozmowy ze wspaniałymi pisarzami o pisaniu, o literaturze i o życiu.
Siekiera, czyli portret rodziny podzielonej oraz niezwykle dosadne wyrażenie czeskiego rozczarowania komunizmem.
Dzika Bestia, czyli powrót do naznaczonego przemocą Medellín, któremu Franco postanowił dodać poświatę z magii.
Dwie niedźwiedzice, czyli niezwykła opowieść o zemście, stracie tajemnicy oraz samotności.
Kruso, czyli możliwość doświadczenia prawdziwej wolności na pięknej wyspie Hiddensee.
Życie pasterza, czyli pochwała ciężkiej farmerskiej pracy oraz historia człowieka, który całe życie spędził pośród owiec.

(kliknięcie w okładkę przeniesie Cię do opowieści o książce)


2. Raport z wełniastego czytelnictwa w 2017 roku.

W kwietniu przeczytałam w sumie sześć książek. Trzy z nich znajdują się już powyżej, a pozostałe trzy poniżej.
Ilość przeczytanych książek w roku na ten moment to 26

Wiolleta Grzegorzewska - Guguły
Margaret Atwood - Oryks i Derkacz
Dominique Bona - Berthe Morisot. Tajemnica kobiety w czerni.

 
3. A ponadto na stronie:

Poprzemyślodsiewałam trochę o nawykach albo dziwactwach czytelniczych - zależy kto i jak je odbiera.

I przyjrzałam się, co też ciekawego w księgarni zabeczy w maju 2017.

(kliknięcie w obrazek przeniesie Cię do tekstu)


IV. Na koniec KRUSO i rozwiązanie konkursu

Miło mi poinformować, że szanowna komisja, na którą złożyli się Ulubiony, ja oraz kot, po dyskusji w melodii najsmutniejszej piosenki na świecie, że ktoś z komisji nie jadł nic od dziesięciu minut, wybraliśmy zgodnie.

Wolność mądrą i dojrzałą.


Gratuluję! Proszę o podesłanie adresu do wysyłki książki. Może być na maila, a może być za pomocą wełniastego facebooka - jak Ci wygodniej. Czekam trzy dni.


I to wszystko. Cały miesiąc w jednym miejscu. Zamykam go w dłoni, dmucham i Puff!, znika.
Chodźmy, powitać maj. Przede mną nieznane do rozpoznania, ale jestem dobrej myśli.
Uściski!




Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: