Wełniaste Podejście do Literatury

Claudia Piñeiro: Betibu

23 lipca 2017 , , ,

Claudia Pineiro - Betibu)

Betty Boop. Wielkooka ślicznotka, będąca rysunkowym symbolem epoki jazzu oraz kobiecej naiwności, kokieterii i seksualności, wystąpiła w blisko stu amerykańskich kreskówkach, tworzonych w latach 30-tych i kolejnych ubiegłego wieku. Powstająca w tym samym czasie Myszka Minnie wypadała zatem raczej… szaro. Główna bohaterka powieści Claudii Piñeiro ze względu na fizyczne podobieństwo nazywana jest Betibu. Doświadcza się zabawnego uczucia, gdy ta tytułowa wydmuszka w podwiązkach dostaje w prezencie od autorki całkiem nieźle myślący mózg, inteligencję emocjonalną i doświadczenie życiowe, choć z pewnością traci na poczuciu własnej wartości.

Betibu jest pisarką. Pisze doskonałe kryminały. Choć należałoby to wyrazić w czasie przeszłym. Niesiona emocjami popełnia powieść obyczajowo-romantyczną, którą krytyka rozdziera na strzępy, miesza z błotem, by na koniec wdeptać ją buciorami w ziemię. W zasadzie to wszytko można również odnieść do samej autorki. W tej sytuacji pozostaje jej tyko zamilknąć i zniknąć z oczu całemu światu. Trwa w tym stanie do dnia, w którym jej były kochanek zjawia się z propozycją zamieszkania na pewnym luksusowym osiedlu i napisania serii artykułów-reportaży o niewyjaśnionej, makabrycznej zbrodni, do jakiej doszło właśnie w tym miejscu. Wtedy Betibu, a właściwie już Nurit Iscar, powraca - jako pisarka i jako kobieta.

Poznajemy się pod Buenos Aires w bogatej podmiejskiej dzielnicy La Maravillosa. Powieściowe miejsce zbrodni. Osiedle tak intensywnie strzeżone, że choć jesteś jego mieszkańcem, nie dojdziesz do własnego domu bez legitymowania, skanowania i rewizji Twojego pojazdu. Każdego dnia. Miejsca, w którym nikt Cię nie odwiedzi, jeżeli wcześniej nie zgłosiłeś jego danych u ochrony. Miejsca przykrytego kloszem, w którym ostrożność, biurokracja i czepialstwo osiągają poziom godny Orwella. Miejsca, w którym nic nie może się wydarzyć, bo wszystko jest pod ścisłą kontrolą. "Brakuje jeszcze tylko, żeby ci zrobili cytologię, wtedy kontrola przy wjeździe byłaby skrupulatniejsza niż coroczne badania medyczne, stwierdza Paula".

A tu masz, Betibu, placek. Takie brzydkie morderstwo. I to w dodatku drugie w tym samym domu. Ofiara, mężczyzna podejrzany wcześniej o zamordowanie własnej żony (z braku dowodów uniewinniony), zostaje znaleziony w swoim domu z poderżniętym gardłem. A potem w sposób dla siebie zupełnie naturalny zaczynają ginąć inni ludzie. Kryminały rządzą się swoimi prawami i nie śmiem nawet słowem wspomnieć szerzej o fabule, bo cała ta tajemnica musi być tylko i wyłącznie Twoja. W tej grze zostaniesz dziennikarzem i będziesz poszukiwać zabójcy, mając za oręż nie spluwę, a notes, ołówek, własny umysł oraz wianuszek rozgadanych, latynoskich kobiet. A policja? Na niewiele Ci się przyda w tej przygodzie.

Niebanalny argentyński kryminał kryje w sobie o wiele więcej, niż tylko zagadkę morderstwa. Zostawił mnie bowiem z filozoficznym pytaniem o kwestię winy i kary, o możliwość usprawiedliwienia czynów dyktowanych zemstą, choć w duchu sprawiedliwości społecznej. Dumałam nad zderzeniem dwóch światów dziennikarskich - wtedy i teraz. Nad przedstawioną w powieści polityką i policją, bo trzeba je zawsze ujmować razem. Sporo jest do przemyślenia po tym zdawałoby się tylko kryminale. Ale. Piñeiro to inteligentna kobieta, to się czuje, skradła mi serce czymś innym. Elegancko wplecionym w fabułę odniesieniem do Ciągłości parków Julio Cortázara. I była to scena niczym z horroru w obliczu faktu, że czytając o tym, siedziałam akurat w swoim ukochanym, czytelniczym fotelu. Jeśli znasz to mikroopowiadanie, to z pewnością mnie rozumiesz (:

Betibu to kryminał napisany w nietypowy, bo w stylu reportażowym sposób. Narracja to relacja naocznego obserwatora zdarzeń, który opisuje co właśnie widzi, co kto właśnie robi, czy co kto w danym momencie mówi. Wszystko jest w ciągu, w czasie teraźniejszym, dialogi nie są wyodrębnione. Oczywiście styl skojarzył mi się z José Saramago, którego dzięki powieści pani Piñeiro sobie zresztą odświeżyłam. Nie mogłam się powstrzymać.

Cytat: Claudia Piñeiro - Betibu, tłum. Tomasz Pindel, 
wyd. Sonia Draga, Katowice 2016



Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: