Wełniaste Podejście do Literatury

Roland Schimmelpfennig: Ślady wilka

25 listopada 2017 , ,

Roland Schimmelpfennig - Ślady wilka (An einem klaren, eiskalten Januarmorgen zu Beginn des 21 Jahrhundert)

Za oknem widzę pierwszy tegoroczny śnieg. Jeszcze słabiutki, jeszcze zupełnie nietrwały, ale udaje mu się wywołać we mnie pewien rodzaj niepokoju. Że to już. Z kubkiem ciepłej herbaty w dłoniach patrzę, jak spokojnie wypełnia swój życiowy cel. Opada z chmur na ziemię. Wszystko na tym świecie ma jeden wspólny cel - entropię. Tak więc patrzę w ciszy, jak pojedyncze płatki znikają w chwili zetknięcia się z parapetem i myślę o samotności takiego płatka śniegu. A potem o ludziach w powieści Rolanda Schimmelpfenniga.


W pogodny, lodowaty styczniowy poranek na początku XXI wieku, tuż po wschodzie słońca, samotny wilk przekroczył zamarzniętą rzekę graniczną między Niemcami a Polską. Wilk nadszedł od wschodu. Przebiegł po skutej lodem Odrze, dotarł na drugi brzeg rzeki, a stamtąd dalej wędrował na zachód. Za rzeką słońce stało jeszcze nisko za horyzontem.

W pogodny, lodowaty styczniowy poranek na początku dwudziestego pierwszego wieku. Tak brzmi również oryginalny tytuł tej napisanej przez niemieckiego dramaturga powieści. Można by dodać jeszcze: w Berlinie, gdzie rozegrają się losy bohaterów powieści. Ludzi z pozoru sobie bliskich, choć w rzeczywistości całkiem sobie obcych, a także ludzi sobie obcych, których los postawił naprzeciw siebie. Powoli, stopniowo odkrywa się każdego z nich, jego historię. Im więcej osób poznajesz, tym więcej dostrzegasz konfiguracji i nici wiążących ich wszystkich ze sobą.

Wilk opuszcza bezpieczne lasy, swoje naturalne środowisko i ciągnie ku betonowym blokom wielkiego miasta. Czy wilk jest prawdziwy? Jest, jeden z bohaterów zrobił mu zdjęcie. A strzelba znaleziona w lesie? Tak, strzelba też, przez chwilę ma ją w rękach każda z głównych postaci powieści. To dwa ważne symbole. Ale jest też trzeci - miasto. Smutny, zimny, pozbawiony uczuć Berlin, który przyjmuje do siebie ludzi jemu podobnych. A oni ciągną wprost ku niemu, ze wsi, z innych miast, z innych krajów, choć nie mają żadnych gwarancji, że znajdą w nim szczęście. Są jak ten wilk, bo zimą w mieście łatwiej o pożywienie. Miasto cierpliwie wchłania kolejnych przybyszów i owija ich swoją pajęczyną smutku.


Wszyscy oni w głębi duszy poszukują ciepła, bezpieczeństwa, zrozumienia, akceptacji. Poszukują stabilizacji i poczucia sensu własnej egzystencji. Przede wszystkim jednak nie chcą być samotni. Roland Schimmelpfennig darował sobie opisy, nie zgłębia psychologii swoich bohaterów. Postawił na zupełną prostotę treści. Stawia ich na scenie wyobraźni i każe im grać. I to właśnie ta gra jest najważniejsza. Opisując ją autor tworzy historię, w której postacie nie uzewnętrzniają się ze swymi pragnieniami, a jednak emocje, jakie się w nich kłębią, są doskonale wyczuwalne.

Opowieść o rozpadzie relacji, o upadku społeczeństwa, o samotności jednostek. O tym wszystkim, czego w duszy się obawiamy, choć może nie mówimy o tym głośno. Nosimy te obawy w sobie i ignorujemy je, zamiatając ukradkiem pod dywan własnej jaźni. Minimalizm w powieści działa doskonale, daje bowiem możliwość wykorzystania w pełni cudu niejednoznaczności. Sam musisz zdecydować, ocenić decyzje bohaterów przez pryzmat moralności, przyjąć pewien punkt widzenia i z nim w głowie podążać dalej, ku kolejnej scenie. To także klucz do zrozumienia przesłania autora. Wilk znika, wszystko się sypie.


Tak więc patrzyłam w ciszy, jak pojedyncze płatki znikają w chwili zetknięcia się z parapetem i pomyślałam o samotności płatka śniegu. Choć spadają całą masą, każdy z nich jest inny, indywidualny, nie znalazłabym na parapecie dwóch identycznych. Im jednak nie zależy na znalezieniu tego pasującego. Ich celem jest tylko opaść. Ludzie mają zaprogramowane przez naturę potrzeby. Schimmelpfennig tworzy zbiór ludzi, a każdego w tym zbiorze z premedytacją czyni liczbą pierwszą. A liczby pierwsze przez swoją właściwość są z góry skazane na samotność.

Uściski.

cytat: Roland Schimmelpfennig - Ślady Wilka, str. 5


Roland Schimmelpfennig: Ślady wilka
(An einem klaren, eiskalten Januarmorgen zu Beginn des 21. Jahrhundert)
tłumaczenie: Kamil Markiewicz
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2017 


Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: