Wełniaste Podejście do Literatury

Łucja Brzozowska: Zadziwiające losy wyrazów

4 listopada 2017 , ,


Kremowa ściana, na niej gotykiem wymalowane czarne litery układające się w chyba najsłynniejszy cytat z Mikołaja Reja: "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają". Z obu stron otacza je ornament z malowanych kwiatów. Dzieło utalentowanego pana od muzyki. Pamiętam, jak je malował. Potem, gdy dzieło już powstało, każdego dnia wpatrywałam się w ten napis nad tablicą w sali do języka polskiego szkoły podstawowej daleko, daleko stąd, w odległej galaktyce. Zastanawiam się, ilu ludzi, którzy przez dwie dekady zdążyli się przez tę klasę przewinąć, potrafiłoby odpowiedzieć na pytanie, jaką częścią mowy jest w tym cytacie słowo gęsi i co właściwie oznacza. 


Zastanawiałeś się kiedyś, czym jest język? Język to sposób, w jaki opisujesz świat. Zbiór reguł tworzenia wyrazów, będących desygnatem konkretnych rzeczy oraz zbiór reguł łączenia ich w zdania tworzące całe wypowiedzi. Zbiór, który pozwala Ci porozumieć się z innymi. Poza technicznym aspektem język jest także łącznikiem. Nie jest niezmienny. Z upływem czasu doświadcza przekształceń, słowa niegdyś popularne stają się archaizmami, do polszczyzny wkradają się wyrazy zapożyczone z innych języków, w wypowiedziach stosuje się uproszczenia, bagatelizuje błędy, akceptuje wulgaryzmy. Dlatego Andrzej Ibis Wróblewski dawno temu powiedział wprost, że "Polszczyzna nam się kundli!" . No kundli się, kundli. W czasach mojego dzieciństwa za wypowiedziane na głos słowo zajebiście można było dostać w tyłek. Dziś słyszę je w telewizji i nikt go już nawet nie wypipowywuje. Nie traktuje się go jako wulgaryzm.



"Słowa, tak jak ludzie, rodzą się, żyją, umierają. I podobnie jak ludzie, mają swoje życiorysy. Jedne skromne, ciche pracowite, bez jakichkolwiek wstrząsów i rewolt, a znów inne pełne zadziwiających przemian, iście rewolucyjnych przeobrażeń , wzlotów i upadków"*.

Łucja Brzozowska obserwuje tę naszą polszczyznę z nieco dalszej perspektywy. Jest Polką mieszkającą na Litwie, nauczycielką i dziennikarką, przez wiele lat była autorką rubryki Jego Wysokość SŁOWO w Magazynie Wileńskim. Dziarska starsza pani uwielbia profesora Miodka, namiętnie ogląda telewizję Polonia. Natomiast zdecydowanie nie lubi filmów z Bogusławem Lindą oraz polszczyzny niektórych laureatów literackiej nagrody NIKE. Rażą ją błędy językowe, szczególnie w wykonaniu dziennikarzy, którym nie szczędzi zresztą krytyki (nierzadko poprzez sarkazm). Jest rozmiłowana w języku polskim, co zresztą można odczuć w każdym z 80 felietonów wybranych i opublikowanych w zbiorze Zadziwiające losy wyrazów.

Autorka w niezwykle lekki i zabawny sposób, a przy tym bardzo elegancką polszczyzną opowiada o historii języka, o modzie na słowa, o ich czasach świetności i upadku oraz o zmianach jakie zachodziły w ich znaczeniu. Pochyla się nad słowami używanymi w języku codziennym i tłumaczy skąd się wzięły, jakie było ich znaczenie dawniej, a co znaczą dziś. Opowiada o przekładzie literatury, o pochodzeniu imion, o żartach językowych, zna nowomowę, bawi się welleryzmami, odnosi do gwary językowej, do wieloznaczności wyrazów, do polszczyzny Polaków na Litwie, rozważa czy pies budę ma, czy ją posiada i szuka odpowiedzi na bardzo ważne pytanie: co się stało z maciorą?

Przede wszystkim jednak pomaga ustrzec się przed popełnianiem błędów językowych, które wynikają zarówno z niewiedzy mówiącego/piszącego jaki i ze zwykłego niechlujstwa językowego. Wszystkie anegdoty okrasza licznymi przykładami z życia codziennego, z prasy, telewizji czy literatury. Felietony pani Łucji Brzozowskiej to przyjemna uczta językowa - eleganckie danie, podane w humorystycznym sosie z dodatkiem sałatki z ironii. Dla językoznawców oraz każdego, kto posługuje się na co dzień językiem polskim.

W jednym z felietonów Pani Łucja Brzozowska napisała, że "język to jest wszystko. On stanowi formę naszego myślenia. Poprzez niego poznajemy świat, przez niego kształtujemy świat. Granice języka są granicami naszego świata"*. Zatem pozwala nam on czuć się częścią większej grupy, przynależeć do miejsca, w którym jest on powszechnie używany. I choć z czasem poznajemy wiele innych języków, możemy mieszkać w różnych krajach, naszym językiem ojczystym nazywać będziemy tylko jeden. Warto go cenić, warto pielęgnować. Bo przecież w dzisiejszych czasach naszemu językowi nikt bardziej nie zagraża, jak my sami.


Uściski!

* cytaty: Łucja Brzozowska - Zadziwiające losy wyrazów, wyd. Poczytne.pl, strony 64 oraz 105.


Łucja Brzozowska: Zadziwiające losy wyrazów
wydawnictwo: Poczytne.pl , Gdańsk 2015



Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: