Antonín Bajaja: Nad piękną modrą Dřevnicą

29 stycznia 2018 , ,


Antonin Bajaja - Nad piękną modrą Drevnicą

Dzień dobry, a może dobry wieczór?
Nie wiem przecież, drogi Czytelniku, kiedy ten list Cię zastanie.

To drugi list, który do Ciebie wysyłam, odkąd istnieje Wełniaste. I podobnie jak w tym poprzednim (ile to już czasu temu!), przejdę od razu do sedna, bo tego rodzaju korespondencja nie jest moją specjalnością, choć po prawdzie to trudno by mi było określić, co nią właściwie jest. Wyobraź sobie jednak, że od czasu do czasu wysyłam do Ciebie jeden list. List - opowieść o czasach, które dla nas obojga stanowią wspomnienie dzieciństwa. Wyciągam z worka zapomnienia historie. Historie ludzi, których znaliśmy, wspomnienie istotnych i nieistotnych wydarzeń w miasteczku, w którym dorastaliśmy, politykę i przemiany historyczno-społeczno-gospodarcze, które rozgrywały wokół nas, choć my, ciągle jeszcze dzieci, zajęci byliśmy zdobywaniem naszego małego, osobistego wszechświata. Bo żyliśmy jakby w innej rzeczywistości.

"Droga Jeanne, kiedy przestaje nas cieszyć śnieg, to znaczy, żeśmy się zestarzeli" [s.194].

W taki sposób swoją historię snuje Antonín Bajaja w Nad piękną modrą Dřevnicą. W formie listów o dawnych czasach do siostry, z którą te dawne czasy dzielił. Wiesz, to powieść zupełnie niebanalna, choć wydawałoby się, że o banalnej przeszłości. Część w niej to po prostu fikcja, a część to jak najbardziej prawdziwe wspomnienia. Jest niezwykle dojrzała, choć opowiada o czasach niedojrzałego dzieciństwa. Pisarz w listach do siostry przywołuje z zakamarków pamięci ich życie w powojennym Zlinie, krainie czeskich butów, ukazuje ostatnie chwile istnienia Protektoratu Czech i Moraw, zamianę Zlina w Gottwaldov, upadek burżuazyjnych rodów, przejmowanie majątków, komunistyczne mrzonki...

...ale to tylko tło, które my, jako czytelnicy wyciągamy sobie spod treści. Spod przepisów na bożonarodzeniowe gwiazdki, spod zabaw z chudymi dziećmi przy bramie więziennej, spod pikników nad wodą i spod zimowej ślizgawki uświetnionej tańcem z myszą, spod szkolnych przedstawień, odwiedzin u babci, spod sprzedaży końskich kup i obrazków ze świętymi. Bajaja koncentruje się bowiem na swej rodzinie naznaczonej amerykańskością, na majątku, którego początki sięgają "złota znalezionego gdzieś na prerii, dzięki pewnemu Indianinowi, który zmienił się w bizona" [s.220], a który nagle, dzięki politycznym rozgrywkom, powoli znika, na lokalnej społeczności próbującej żyć jak przedtem i wierze w to, że będzie lepiej, że jeszcze będzie nor-mal-nie. Choć pisze jako świadomy rozgrywających się wówczas wydarzeń dorosły, w swej relacji nie pomija wrażeń z obserwacji świata poczynionych wówczas dziecięcymi oczyma. Dlatego właśnie od modlitwy o lepsze jutro ważniejsza będzie tu modlitwa o to, by na obiad był szpinak, bo on i siostra też chcieliby, jak Barča, zrobić zieloną kupę.

"Przepraszam, droga Jeanne, że rysuję tak szeroko wszystkie okoliczności, ale ty mnie rozumiesz, ty wiesz, że na wielkie wydarzenia składa się całe mnóstwo drobiazgów i błahostek, bez których jednak nie powstanie całość" [s.245].

Piękne historie, niesamowicie barwne postacie, niezwykle dziwne czasy i dzieciństwo, które zdaniem autora wrasta w człowieka niczym zęby w dziąsłach. To właśnie Nad piękną modrą Dřevnicą. W jednym z listów Bajai opowiada o nocy, gdy nad Zlinem pojawiła się zorza polarna. Mieszkańcy podziwiają taniec barw na ciemnym niebie, czują się zjednoczeni w tej wyjątkowej chwili, a ustami lokalnej wieszczki przemawiają do nich nieżyjący już ważni dla nich ludzie, choćby Jan Masaryk, czy Karel Čapek. Swymi słowami niosą pociechę,  wlewają zebranym w dusze nadzieję, pokrzepiają, mówiąc, że "...niebawem, koniec nadejdzie niebawem" [s.288], choć przecież wcale ich nie ma. Jest coś wyjątkowo poruszającego w tej scenie. Ten list podobał mi się najbardziej. Choć po prawdzie, całej powieści Antonína Bajai zdecydowanie warto poświęcić swój czas, czy lubisz czeską literaturę, czy też jest Ci obojętna, bo to bardzo dobra powieść.

Mam nadzieję, że ten list znalazł Cię w dobrym zdrowiu.

                                                                                                    Moc serdecznych uścisków.


cytaty: Antonín Bajaja - Nad piękną modrą Dřevnicą, s. 194, 220, 245, 288.

Antonín Bajaja: Nad piękną modrą Dřevnicą
(Na šéne blaue Dřevnici)
przełożyła Dorota Dobrew
wydawnictwo Książkowe Klimaty, Wrocław 2017




Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: