Seria Pięciu: O ciemnych odcieniach miłości

14 lutego 2018


– A czym byliby ludzie bez miłości? 
GINĄCYM GATUNKIEM - odparł Śmierć. 
/Terry Pratchett - Czarodzicielstwo/


Tak, to żadne zaskoczenie. W lutowej odsłonie Serii Pięciu porozmawiamy sobie o miłości. Daruję Ci jednak czerwień i róż, szczęście skąpane w bąbelkach happy endów. Wychodzę z założenia, że o takich książkach będzie traktować większość okołowalentynkowych wpisów.

A miłość ma także inne oblicza, te ciemniejsze, dziwniejsze, niekoniecznie uczciwe. Lubię niebanalność, więc tylko powieść nietypowa jest w stanie mnie zaskoczyć i zainteresować cudzą historią miłosną na tyle, bym chciała o niej mówić. Tylko czy o miłości można napisać niebanalnie? Inteligentnie i z gustem zamiast pejcza? Można, można.

Można na przykład tak, jak zrobili to oni (:

Zapraszam zatem na piątą odsłonę Serii Pięciu:
O ciemnych odcieniach Miłości




Gdy myślę o miłości toksycznej...

 ...mój wzrok zatrzymuje się na drugiej półce drugiego regału. Całą ją zajmują powieści Mario Vargasa Llosy, a pośród nich jest i ta: "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki". Niezwykle intrygująca opowieść o mężczyźnie i kobiecie oraz o dziwnej relacji pomiędzy nimi, która trwa przez blisko pięćdziesiąt lat. Ricardo całe życie podporządkowuje swej fascynacji, która pojawia się w jego życiu na moment, miesza w nim, by po chwili zniknąć na jakiś czas. Llosa stworzył niesamowity obraz miłości wyniszczającej, toksycznej, choć jednocześnie bardzo silnie uzależniającej i pociągającej. Powieść, która leczy.


💙💙💙

Gdy myślę o miłości podzielonej...

...tu mój wzrok zatrzymuje się na błękitnym grzbiecie powieści Pavola Rankova "Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)". W roku 1938 trzej chłopcy - Czech, Węgier i Żyd - idą na basen i zakładają się o dziewczynę, Słowaczkę. To ich ostatnie beztroskie chwile w życiu. Za moment zacznie się wojna, za moment granice zaczną się przesuwać. Choć wszystko będzie się zmieniać, jedno pozostanie niezmienione. Wyścig o uczucia Marii będzie trwał nadal, rok po roku, nie bacząc na przemiany polityczne, nieustannie i wciąż dalej. Przez trzydzieści lat ich życia. Piękna i naprawdę nietypowa historia o miłości.



💙💙💙

Gdy myślę o miłości straconej...

...patrzę na czerń Christophera Isherwooda i "Samotnego mężczyznę". To opowieść o jednym dniu z życia mężczyzny, który właśnie utracił miłość swego życia. Prawdę pisząc, nie jest to historia o miłości sensu stricto. Traktuje bowiem o tym, co się z człowiekiem dzieje, gdy ktoś lub coś mu tę miłość wydziera. Jak zmienia się codzienność, jak łamie się rzeczywistość. Przepiękna opowieść o emocjach, poczuciu straty i samotności. Rozdzierająca. Wspaniała. Isherwood to geniusz.


💙💙💙

Gdy myślę o miłości urojonej...

...znów wracam na drugi regał, choć półkę niżej. Tam mieszkają książki Gabriela Garcíí Márqueza, a sięgam po "Rzecz o moich smutnych dziwkach". Mała opowieść, której sporo ludzi nie lubi. Dla mnie to przepiękne studium miłości urojonej. Starszy pan, stojąc już jedną nogą na progu drzwi śmierci, zakochuje się i po raz pierwszy w życiu doświadcza realnej miłości. Przeżywa ją, cieszy się nią, dodaje mu ona życiowej energii. Idealizuje swoją ukochaną. Tworzy w głowie obrazy ich wspólnego życia. Miłosna gorączka. Motyle w brzuchu. A że to wszystko ułuda? Że wybranka nic o tej miłości nie wie, bo śpi? Co z tego. Starszy pan przeżywa najpiękniejsze chwile w swym życiu. Niektórzy mogliby mu wręcz pozazdrościć, że przed śmiercią poczuł, czym jest miłość. Choć urojona.



💙💙💙

Gdy myślę o miłości zmarnowanej...

...spoglądam na półkę czeską i powieść Tomáša Zmeškala "List miłosny pismem klinowym". Historia miłości Josefa i Květy jest przykładem na to, że istnieją emocje mogące zagłuszyć miłość i zepchnąć na dalszy plan. Niezrozumienie, brak wybaczenia, gniew ale przede wszystkim wstyd i zazdrość. Wszystkie one potrafią uciszyć nawet najpiękniejsze uczucie, jeżeli człowiek pozwoli, by wzięły nad nim górę. Niestety jak to w życiu bywa, czasem refleksja nad przeszłością, własnym postępowaniem i decyzja zmiany może przyjść zbyt późno. I pozostaje nam list miłosny pismem klinowym.


💙💙💙

"Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi."
/Milan Kundera - Nieznośna lekkość bytu/

Taka piątka. Gdyby to była szóstka, Kundera byłby szósty. Ale limit to limit. 
Dlatego przemycam go w cytacie (:

Jest jeszcze jedna nietypowa powieść o miłości, którą uwielbiam całym serduchem. Z uwagi na to, że pojawiła się już we wcześniejszym zestawieniu, a konkretnie w pierwszej Serii Pięciu, gdzie wspominałam, że to moja ulubiona powieść o miłości, nie chciałam jej już tutaj powtarzać. Napiszę tylko, że  🐑 💙 Boris Vian.

No dobrze, bo wyjdzie mi druga lista zaraz. Koniec!
 A Ty? Masz swoją ulubioną opowieść o miłości?

                                                                                                          Uściski!



Poprzednio:
Seria Pięciu #1: Książki pod koc
Seria Pięciu #2: Z opowiadaniem dookoła Świata
Seria Pięciu #3: Śnieżne opowieści 
Seria Pięciu #4: Kanadyjskie podróże o literaturze 
 



Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: