Albert Sánchez Piñol: Victus

7 marca 2018 ,

Albert Sanchez Pinol - Victus

Bez względu na czasy, w jakich się toczy, wojna jest zawsze taka sama. Uderza w podstawę rzeczywistości i odmienia ludzki los. Wojna skrupulatnie zbiera swoje żniwo wszędzie tam, gdzie ją zapraszają. Na zielonych polach i pustynnych wydmach, w przestworzach i wśród fal oceanów, w grząskim błocie i pod gruzami domów, na pospiesznie skleconych barykadach i na solidnych murach obronnych. Pożera kolejne ofiary, bez względu na to, którą stronę konfliktu reprezentowały, jakie miały motywacje, a może nawet nie miały żadnych motywacji, tylko chęć przetrwania dziejowej zawieruchy. Kiedy wojna już przejdzie, pozostawia jedynie ścierwo, krew i rumowisko. Dokładnie tyle widzą ci, którym udało się przetrwać. I trudno mi wyobrazić sobie, co musi czuć ktoś, kto ocalał i teraz widzi ciała bliskich, zrujnowany dom, miasto zdobyte i plądrowane przez wroga, wiedząc jednocześnie, że to wszystko jest jego winą.

 I. Bellum

"O co była ta wojna? Jakiś francuski książę chce zawładnąć tronem Hiszpanii, a hiszpańskie wojsko oddaje się pod jego rozkazy. Kiedy robi się naprawdę gorąco, francuscy generałowie posyłają hiszpańskie mięso armatnie do rzeźni.
A Hiszpanie nie dość, że giną, to giną ochoczo. Nawet Turcy nie są tak głupi, by pakować się w podobną awanturę".¹

Cóż, dokładniej mówiąc, była to wojna o sukcesję hiszpańską, która toczyła się w na początku XVIII wieku. Wywołała ją bezpotomna śmierć hiszpańskiego króla Karola II. Widząc szansę na wzmocnienie potęgi Burbonów w Europie, francuski Król Słońce (Ludwik XIV), wystawił jako pretendenta do hiszpańskiego tronu swojego wnuka, księcia Filipa V. Nie spodobało się to innym państwom europejskim, które w ramach sprzeciwu zawiązały Wielkie Przymierze i przedstawiły swojego kontrkandydata - austriackiego księcia Karola III. Dla Katalonii Francja była nie tylko starym wrogiem, ale i uosobieniem rządów absolutystycznych w najgorszym możliwym wydaniu. Zatem obawiając się utraty resztek swej autonomii i całkowitego podporządkowania na rzecz Madrytu, Katalonia stanęła po stronie Wielkiego Przymierza uznając, że Austriak na tronie będzie mniejszym złem w tych okolicznościach. I tak oto Hiszpanie stanęli przeciwko Hiszpanom pod sztandarami obcych mocarstw. Dla Katalonii zaczęła się wojna, której punktem kulminacyjnym było oblężenie i zdobycie Barcelony w 1714 roku. No. Koniec wykładu.

II. Veni

Głównym bohaterem i zarazem narratorem powieści Albert Sánchez Piñol czyni Martíego Zuvirię, inżyniera i wytrawnego znawcę fortec zarówno w przedmiocie ich budowania, jak i burzenia. Zuvira to dobiegający niemal setki, zrzędliwy i zirytowany staruch, pozbawiony połowy twarzy za to posiadający trzy dziury w tyłku. U kresu żywota postanawia spisać swoje wspomnienia, co ma stanowić swego rodzaju rozrachunek i spowiedź przed Światem z czynów, budzących w nim poczucie winy. Dlatego dyktuje swoją opowieść kobiecie, dla której nie ma litości w złośliwościach, a którą nazywa szpetną Waltraud. I tak jak jest złośliwy dla sekretarki, tak wyzłośliwia się też na temat wydarzeń i postaci pojawiających się we wspomnieniach. Siebie zresztą również nie oszczędza, komentując dosadnie swoją głupotę, czy brawurę gdy nie była potrzebna i tchórzostwo, gdy potrzeba było brawury i odwagi. Opisuje wszystko żywiołowo i bez powściągania języka, prosto, dosadnie i z poczuciem humoru. Może i tetryk, może wulgarny, ale jako bohatera nie sposób go nie polubić.

III. Vidi

Poznajemy więc opowieść o ujeżdżaniu kradzionych karawanów, o latach spędzonych w niezwykłej szkole poliorcetyki i nauce pod komendą mistrza Villarroera, o nieuznanym mu piątym punkcie wtajemniczenia i wytrwałym poszukiwaniu słowa, o wojnie po stronie Burbonów i o wojnie po stronie Katalonii, o oddziałach miqueletów, o przywiązaniu, o rodzinie, odwadze i wstydzie. Na 682 bogatych w ryciny stronach powieści dostajemy również malowniczą i pełną wigoru historię miasta i jego mieszkańców do końca wierzących, że pomogą im anioły. Przede wszystkim jednak jest to opowieść o zaraniu konfliktu kastylijsko-katalońskiego i roku, w czasie którego Barcelona - miasto zdradzone przez sojuszników, pozbawione porządnych fortyfikacji, wojska, wsparcia władcy, którego poparło i bez jakichkolwiek szans - stawiało opór wielkiej i uzbrojonej armii burbońskiej i broniło się zacięcie przez 14 miesięcy. O tym wszystkim opowiada Albert Sánchez Piñol za sprawą Martíego Zuvirii.

IV. Victus

Ta niezwykła powieść o wojnie, zjednoczeniu społeczności, o człowieku oraz pragnieniu wolności i niezależności, przybliża do zrozumienia problemu braku jednorodności królestwa hiszpańskiego. Katalonia wtedy (podobnie zresztą jak i dzisiaj) była najbogatszym i najprężniejszym ekonomicznie regionem Hiszpanii. Nawet, gdy do skarbca w Madrycie szeroką rzeką płynęło złoto z zamorskich kolonii, to Katalonia nadal pozostawała perłą w hiszpańskiej koronie. Choć raczej wypadałoby powiedzieć dojną krową w kastylijskiej obórce, bez której królewska sakiewka nie byłaby już taka królewska. Po upadku Barcelony w 1714 r. król Filip V zniósł kataloński parlament, odebrał Katalończykom ich prawa, zakazał również używania języka katalońskiego. Zmiótł z powierzchni ziemi całą dzielnicę, na której miejscu postawił cytadelę, więzienie będące znienawidzonym przez mieszkańców Barcelony symbolem władzy. Dziś cytadeli nie ma. Na jej miejscu znajduje się piękny, pełen kwiatów i fontann Park de la Ciutadella. Dzień upadku miasta - 11 września - jest w Katalonii świętem narodowym zwanym Diada Nacional de Catalunya lub krócej: La Diada.

"Skoro człowiek jest jedyną istotą obdarzoną umysłem geometrycznym i racjonalnym, to dlaczego bezbronni walczą z potężnymi i dobrze uzbrojonymi? Dlaczego garstka przeciwstawia się rzeszy, a mali stawiają opór wielkim?
Ja wiem. Przez jedno słowo."²

V. Fascinavi

Wiesz, do niedawna zaśmiałabym się na wieść o tym, że nauczę się czegoś o nowożytnych fortyfikacjach i sposobach prowadzenia transzei, a jednak. Albert Sánchez Piñol to pisarz znany mi z zupełnie innego stylu i gatunku powieści, i przyznaję szczerze, że choć cieszyłam się na nowego Piñola, to jednak przez wybrany temat obawiałam się nudy, wykładu, kronikarstwa i przegadania. A tu proszę: niebanalne i inteligentne ukazanie podstaw konfliktu, który trwa po dziś dzień, trzymanie się faktów, z miejscem dla fikcji jedynie w sferze osobistych przeżyć bohaterów. Zwracam autorowi honor i przepraszam po trzykroć za zwątpienie w niego. Będę wypatrywać Vae Victus, bo jestem ciekawa, co się z inżynierem Zuvirą działo po upadku miasta.
                                                                                                     Uściski!


¹ Albert Sánchez Piñol: Victus, przełożyła Dorota Walasek-Elbanowska, Noir Sur Blanc, Warszawa 2018, str. 200
² ibidem, str. 13


Albert Sánchez Piñol: Victus. Upadek Barcelony 1714
przełożyła Dorota Walasek-Elbanowska
Noir Sur Blanc, Warszawa 2018



Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: