Paul Auster: 4 3 2 1

25 kwietnia 2018 , ,

Paul Auster - 4321

Choć wierzę we wszechświaty równoległe, życie którego jestem świadoma, mam tylko jedno. Podobnie jak i Ty. Niestety. Każde zdarzenie, czy każda moja decyzja wywierają na nie znaczący wpływ i kształtują jego dalszy bieg. Bieg mojego życia. Tak. Oczywiście ilekroć spoglądam sobie w niebo, czy jakąś nieokreśloną inną wielką odległość, gdzieś tam w życiu równoległym moje losy toczą się inaczej, może lepiej, a może gorzej - zależnie od decyzji, wydarzeń, choć ja tutaj nigdy się o nich nie dowiem. Mam tylko to swoje życie. Dlatego przeżywam je tak, bym na koniec mogła sobie samej powiedzieć, że Żyłam, unikałam toksycznych ludzi, głupich błędów, a czasu tego jedynego życia niepotrzebnie nie marnowałam. By to jedno życie, które mam, było tym najfajniejszym. Choć nie ukrywam, że niejeden raz, już po zdecydowaniu, bawię się w wyobrażanie sobie, co by było, gdyby...


I. Archie

Archibald Ferguson też nic nie wiedział o swoich życiach równoległych. O tym, że jego losy potoczyły się w czterech różnych kierunkach, wiem tylko ja, czytelniczka powieści. Dla niego każde przeżywane życie było tym jednym jedynym. Łączy je przeszłość. Dziadek Fergusona, żyd polskiego pochodzenia, przybył do Ameryki na początku XX wieku gdzieś z okolic Mińska. Historia pradziadków, dziadków i rodziców oraz narodzin chłopca jest zatem wspólna. Rozdział Zero. I to jedno życie, które w wyniku konfliktu ojca Fergusona z braćmi, rozchodzi się w cztery różne strony, by toczyć na cztery różne sposoby i zmierzać do swych finałów.

Jaki jest Archie? W każdym życiu jest inny, choć paradoksalnie pewne jego cechy pozostają niezmienne. Żyje w różnych warunkach, w Nowym Jorku lub mieście gdzieś w jego pobliżu, jest pisarzem, czasem dziennikarzem, czasem pisze wiersze, ma kochającą rodzinę, niekompletną rodzinę, rozbitą rodzinę. Woli grać w koszykówkę, woli grać w baseball. Jest pewny siebie, jest niepewny siebie, kocha ojca, nienawidzi ojca. Jednak jest coś co łączy te życia. Punktem wspólnym, czymś ważnym, niezależnie od kolei losów Archibalda Fergusona są otaczający go ludzie, zwłaszcza matka, ciągoty artystyczne i pewna dziewczyna. I choć to Archie jest centrum wszystkich swoich żyć, równie ciekawe, o ile w ogóle nie ciekawsze przez wyraźne kontrasty, są różne koleje losu matki Fergusona i jej siostry.

II. Panorama

Nie da się ukryć, że Paul Auster napisał powieść wielką, powieść z epickim rozmachem, powieść, na którą składają się tak naprawdę cztery różne powieści ukazujące życie człowieka wpisane w historię Stanów Zjednoczonych i miasta Nowy Jork. Wojny, wielka polityka, rozruchy społeczne na tle rasowym i wyznaniowym. To tematy duże, ale jest i wiele mniejszych, lokalnych, nowojorskich. Kinematografia, muzyka, literatura, sport także mają swoją historię, którą Auster skrupulatnie obrazuje na kartach powieści, wplątując w wydarzenia swoich bohaterów, bądź pozwalając im się na ich temat wypowiadać. Polityczno-społeczno-kulturowa historia Stanów Zjednoczonych XX wieku uchwycona w jej najważniejszych aspektach.

Myślę, że Paul Auster miał jedno marzenie, gdy tworzył Archiego i jego amerykańskie światy. Pragnął by ta historia (te historie), stawiana była na półce obok Steinbecka, Updike'a, Faulknera czy Rotha, czyli chciał stworzyć kolejną Wielką Amerykańską Powieść. I sądzę, że miałby na to ogromne szanse, gdyby tylko skoncentrował się na jednym życiu.

III. Zabawa w czytanie

Powieść składa się z rozdziału zero oraz siedmiu części, stanowiących kolejne etapy życia Archiego, podzielonych na cztery rozdziały po jednym na każde życie. Można ją czytać po bożemu, strona po stronie od 1 do 847, czyli każde życie poznawać po kawałku. Można także porzucić kolejność wyznaczaną przez numerację stron i po poznaniu rozdziału Zero, czytać o każdym z żyć Archibalda osobno. Przyznaję uczciwie, że gdybym miała czytać tę powieść ponownie, wybrałabym porządek i harmonię, czyli sposób drugi.

Oczywiście, jako że wywodzę się ze szkoły Cortazára, po skończeniu lektury w bożym porządku, z miejsca przystąpiłam do szalonego mieszania ze sobą fragmentów żyć. To było silniejsze ode mnie i musiałam sprawdzić, czy się da. Niestety, jedno z żyć zupełnie psuje zabawę. Po tym chwilowym zawodzie, zdjęłam z półki żółtą "Grę w klasy"  i pocieszyłam się losową mozaiką z 35, 78 i 119. Ale to dygresja taka tylko.

IV. I co Ty, Owco, na to?

Wielka powieść będąca czterema książkami w jednej okładce. Tak naprawdę przed snem czytałam cztery różne, choć bardzo mocno do siebie podobne książki o życiu, z każdej wyrywając kawałku i próbując uchwycić jak najwięcej. Oszołamia i porywa. Wciąga i zachwyca. Początkowo. Dogłębność i drobiazgowość w pewnym momencie może zamęczyć. Najnowsza powieść Austera jest wielka pod wieloma względami. Rozmiar, ciężar, rozmach, nadmiar. Jednego życia by na to nie starczyło. Nadmiar zaś prowadzi do przesytu; ta zachwycająca drobiazgowość powieści przestaje imponować, a zaczyna przytłaczać, co działa na niekorzyść książki. Skutek jest bowiem taki, że choć w każdym z żyć bohatera wydarza się wiele ważnych rzeczy, takich, które powinny wzbudzać we mnie, czytelniku, emocje, i które w normalnych okolicznościach wywołałyby jakieś och! zaskoczenia i empatię, nagromadzenie tych wydarzeń i przemnożenie ich jeszcze w dodatku przez cztery, zwyczajnie umniejsza ich wagę, a sceny z życia Archiego w pewnym momencie przestają już zaskakiwać.

Auster jest wielkim pisarzem i znając już "Trylogię Nowojorską", "Sunset Park" i "Dziennik Zimowy", nigdy mu tego tytułu nie odmówię. Gdy zaczynałam lekturę, byłam pewna, że to materiał na powieść Wełniastą. Wraz z końcem historii wyszło dobry plus, daj dzienniczek. Osobiście będę wracać do opowiadania o butach, które główny bohater napisał w jednym ze swoich żyć,  bo to ono zostało mi w pamięci po lekturze całości. Czy Auster ze swoją powieścią będzie wymieniany obok nazwisk, o których wspomniałam? Czas i czytelnicza pamięć pokażą. Ja go u siebie postawię obok pozostałych Austerów.

Dużo słów, bo gruba książka. Oczywiście w innym z moich innych żyć jestem przezachwycona całością, bo nic z tego, co opisałam powyżej i w tym życiu, mi nie przeszkadza. No ale my jesteśmy tu i teraz, prawda?

TL;DR?

                                                                                                           Uściski!
Wełniaste podejście do innych książek autora:

Paul Auster: 4 3 2 1
przełożyła Maria Makuch
Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2018 r.


Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: