Stefan Hertmans: Nawrócona

29 lipca 2018 ,


W każdej religii słowo boga uważa się za święte. Nic, co zawiera imię pana, nie może zostać tak po prostu wyrzucone. W judaizmie wszystkie święte księgi oraz ważne pisma wrzucane były dawniej do specjalnego pomieszczenia przy synagogach - genizy, gdzie miały zniknąć pod wpływem naturalnego procesu butwienia, rozkładu i w  stosownym dla siebie czasie. Geniza kairska z synagogi Ezry była wyjątkowa pod wieloma względami. Do jej przeszło tysiącletniego brzucha wrzucano bowiem nie tylko święte księgi i pisma, ale i pamiątki życia codziennego: listy od bliskich, zapiski z podróży, historie mieszkańców, listy polecające czy listy zakupów.

Jakaś niezwykła siła sprawiła, że właśnie tego zbioru czas nie unicestwił. Dzięki tej sile obecnie w Bibliotece Uniwersytetu Cambridge przechowywany jest największy na świecie zbiór średniowiecznych żydowskich manuskryptów. Zaś jeden ze znalezionych w tej genizie dokumentów, oznaczony współcześnie jako T.S 16.100, stał się podwaliną dla opowiadanej przez Stefana Hertmansa historii. 

Ten zniszczony kawałek welinu to pochodzący z XI wieku list rabina z francuskiego Monieux do gmin żydowskich, zawierający prośbę o opiekę i wsparcie dla jego posiadaczki, podróżującej ku Jerozolimie prozelitki, która w pogromie żydów w Monieux straciła męża, zaś dwójkę jej dzieci uprowadzili żołnierze z wyprawy krzyżowej. I choć uważa się również, że może chodzić nie o Monieux, a o hiszpańskie Muñó, dla Hertmansa nie ma to większego znaczenia. Opowiada historię prozelitki Chamutal tak, jak sądzi, że mogła się potoczyć. Gdzie nie zna prawdy, tam fantazją łata. A że robi to pięknie, wcale nie mam mu tego za złe.
Odtwarza zatem losy żyjącej na początku XI wieku Vigdis Adelais, córki Gudbrandra Normana, która ucieka pod osłoną nocy, by w imię miłości porzucić swą wpływową i majętną chrześcijańską rodzinę. Odwraca się od własnego boga. Dla ukochanego Davida zmienia wiarę i przybiera nowie imię - Sara, choć jej wybranek nazywa ją Chamutal. Dla niego i przez niego ukrywa się, ścigana przez wysłanników ojca, jednocześnie znosi podejrzliwość nowego środowiska. Udaje, że rozumie, choć nie rozumie. Wiele cierpienia i wyrzeczeń, by ostatecznie pozostać z biletem bez powrotu pośród obcych ludzi, z obcą religią, ze świętą krucjatą na progu i poczuciem zgubionej tożsamości.

Jednak pisarz nie poprzestaje na siedzeniu przy biurku w pięknym domu gdzieś tam na prowansalskiej wsi. Wyrusza śladem kobiety, choć z blisko tysiącletnim opóźnieniem. W miarę zdobywania informacji, poznaje historię pogromu żydowskiego i ukrytego skarbu. Podąża za Chamutal, przez ląd, morze i pustynię. W ten sposób, z perspektywy dwóch czasów doświadczamy sił, jakimi są miłość oraz nienawiść. Historia życia Chamutal pokrywa się z czasem wojen religijnych, bezwzględności, brutalności, wyzbywania się człowieczeństwa i uśmiercania setek ludzi w imię Boga miłosiernego. Smutne i wstydliwe czasy, gdy katolicy stają się diabłami, a sam papież im w tym gorliwie błogosławi.

Taki niepozorny kawałek welinu tysiąc lat temu noszony przy sercu przez pewną kobietę, stał się świadectwem istnienia kogoś, wobec kogo historii nie sposób przejść obojętnie. Podobnie jest z "Nawróconą". Ta niepozorna z początku powieść o młodzieńczej fascynacji, dała podwaliny pod wyjątkową historię o człowieczeństwie i jego granicach, napisaną w stylu Hertmansa, czyli kameralnie, delikatnie, niespiesznie, odrobinę poetycko i nostalgicznie. To jedna z tych historii, które przeżywa się w sobie. Nie na papierze.

"Drzwi się otwierają. Pieje kogut, pies szczeka im na powitanie. Wciąż jeszcze jest rok 1091. 
Świat zachodni powoli zmierza ku katastrofie, pęknięciu w historii, i nikt tego nie przeczuwa. 
Ludzie im współcześni o niczym nie wiedzą". ¹

                                                                                                                 Uściski,




¹ Stefan Hertmans: Nawrócona, tłum. Alicja Oczko, wyd. Marginesy, Warszawa 2018, str. 158


Stefan Hertmans: Nawrócona (De bekeerlinge)
przełożyła Alicja Oczko
Marginesy, Warszawa 2018


Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: