Michael Crummey: Twarde światło

12 sierpnia 2018 , ,


Sir Pratchett napisał: "Najważniejsze we wspomnieniach jest to, żeby mieć się gdzie zatrzymać i tam je wspominać" ¹. Od siebie dodam: o ile oczywiście chce się wspominać cokolwiek. Nasza tożsamość jest jak pamiętnik, w którym swoje wpisy pozostawili inni ludzie, Ci bliżsi i dalsi naszemu sercu; wszyscy oni z naszej przeszłości, tworzący otoczenie, z którego się wywodzimy. Osadzeni w konkretnym czasie i zdeterminowani jego specyfiką. Przeglądając karty tego pamiętnika, wspominamy, wspominając możemy uzyskać odpowiedź na pytanie, kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy właśnie tacy, nie inni. 

Poznaliśmy się kilka lat temu. Michael Crummey zabrał mnie w nieznany zakątek Świata. Do Nowej Fundlandii - miejsca, o istnieniu którego wiedziałam tak niewiele, że długo przekręcałam nawet jego nazwę. Zjadałam de. Jednak piękny "Dostatek", tajemniczy "Sweetland" czy niepokojąca "Rzeka złodziei" zdecydowanie zmieniły ten stan rzeczy. Michael Crummey wpisał się na listę moich ulubionych pisarzy między innymi przez oddanie jednemu miejscu we Wszechświecie, z którego pochodzi, które go ukształtowało, o którym opowiada innym.

"Twarde światło" to skok w przeszłość. Kameralna, nieco intymna podróż w ludzką codzienność w ciężkich czasach i trudnych warunkach życia, ku niebezpieczeństwu niesionemu przez wrogie wody Północnego Atlantyku, który jednym pozwalał wrócić do rodzin, innych zaś zmiatał z desek pokładu. Wplecione pomiędzy teksty zdjęcia dopełniają i uwiarygadniają. Myślisz sobie: to naprawdę oni? I przyciągasz książkę bliżej oczu. To wszystko jest niczym osobliwa kronika przeszłości - nie konkretnych osób, a konkretnej społeczności, której lektura choć nie syci, to pozostawia po sobie posmak nostalgii.

"Chłopiec przygląda się rękom ojca. Na wierzchu dłoni rzeki bladoniebieskich żył, kostki niczym drobne, pobrużdżone wzgórza na równinie. Na końcu każdego palca wschodzi księżyc".²

"Na końcu każdego palca wschodzi księżyc". Dlatego rozumiem jego oddanie, jego wyznanie, że "Twarde światło" jest książką, do której ma największy sentyment, która napawa go największą dumą. Trzydzieści dwie miniaturki, trochę prozą, trochę wierszem, które pochodzą z jego wspomnień, ze wspomnień ojca, wujka, ciotki, wielu innych ludzi, a także z jego bujnej wyobraźni. Wszystkie one mówią o miejscu, ludziach, trudach, morzu, rybach. O sile, odwadze, o strachu i stracie. Wszystkie pięknie wkomponowują się w późniejszą twórczość autora, dopełniają ją. Osobistość tych zapisków sprawia, że rozumiem wagę tego zbioru dla Crummeya. Rozumiem, choć zachwytu nim jednak nie podzielam. Wolę jednak powieści.

¹ T. Pratchett - "Blask Fantastyczny", tłum. P. Cholewa, Prószyński i s-ka
² M. Crummey - "Rdza" w: "Twarde światło", tłum. M.Alenowicz, Wiatr od Morza
                                                                                                     Uściski!


Michael Crummey: Twarde światło (Hard light)
przełożył Michał Alenowicz
Wiatr od Morza, Gdańsk 2018


Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: