Susanna Tamaro: Tygrysica i akrobata

16 września 2018 , , , ,


Utarte ścieżki, wyznaczone role, zachowania zgodne ze społecznie przyjętymi oczekiwaniami. Zadowalanie innych, wypełnianie wyznaczonego nam zadania, w oczekiwaniu na jakiś rewanż z ich strony, na coś dla siebie. Robimy to, co powinniśmy i co do nas należy. Życie rozplanowane. Życie ułożone. Życie spokoje. Przeżywanie życia bez większych problemów i trosk to chyba marzenie każdego z nas, prawda? Rozkoszne spokój i stabilizacja sprawiają, że osiadamy wygodnie, rezygnujemy z dalszych poszukiwań, zostajemy w tym, w czym raczej nic nam nie zagrozi. I jest dobrze, bo kto by chciał żyć na skałach, skoro ma tu, czy też wpisując się w ustalone ramy zachowań, zaraz może mieć piękną płaską łąkę? Doskonale wiem kto - ludzie z kornikiem w duszy. Kornik wierci, nie pozwala zapomnieć, pcha ku poszukiwaniu własnej drogi, ku odkryciu, kim jesteśmy naprawdę i znalezieniu prawdziwego poczucia spełnienia. Porzucamy więc proste i łatwe zadowoliłem świat, spełniłem wymagania, które nie ma z tym nic wspólnego. Bo przecież gdzieś tam jest coś, czeka, a my musimy to coś odnaleźć.

"Śmierć ducha może nadejść na długo przed śmiercią ciała. Kto ma w sobie kornika, ten szuka zawsze drugiego horyzontu. Ponieważ wyczuwa istnienie innego świata poza tym, w którym żyje."

Mała Tygrysica z opowiastki Susanny Tamaro reprezentuje jak dla mnie wszystkie niespokojne dusze tego świata. Słucha nauk matki, patrzy jak dobrze z tropieniem i polowaniem radzi sobie jej brat i czuje, że ten sposób życia nie jest dla niej. Nie tego chce, choć przecież powinna; jest w końcu tygrysem, powinna zatem żyć jak tygrys. Spogląda w stronę Tajgi, szuka tęsknym wzrokiem linii horyzontu i marzy, by go przekroczyć, by zobaczyć, co za nim jest, by znaleźć jeszcze inną drogę niż ta, którą los jej wyznaczył. Jeszcze nie wie, czego chce. Nie zna żadnych odpowiedzi, bo nie potrafi nawet stawiać pytań. Nie jest pewna, czym jest TO, wie jednak, że chce to TO odnaleźć.

Przekraczanie barier zaczyna się szybko. W zrozumieniu otaczającego ją świata pomaga jej Człowiek. Stworzenie, które matka nazywała największym wrogiem tygrysów, staje się dla niej nauczycielem, przewodnikiem, przyjacielem. Gdzieś pośród drzew, w zagubionej chatce, niedoszły Szaman i niedoszła Królowa Tajgi wspólnie rozprawiają o sprzecznościach - powinności i niezależności, poddawaniu się i stawianiu czoła, o trwaniu w miejscu i odkrywaniu miejsc innych. O byciu sobą, poszukiwaniu własnej drogi w życiu i dbaniu o to, by tego własnego ja nigdy nie zatracić.

Cóż, stety-niestety czasem rodzą się niespokojne dusze, które nie potrafią odnaleźć się w otaczającym je świecie. Z każdym oddechem wciągają powietrze i czują, że miejsce, w którym właśnie się znajdują, nie jest ich miejscem, że gdzieś tam jest coś jeszcze, coś innego. I ciągnie ich nieokreślony zew. Niektórzy go stłumią, a inni za nim podążą. Stety, bo przeważnie właśnie dzięki takim jednostkom w świecie dokonają się zmiany. Niestety, bo ciągła podróż pod wiatr jest męcząca, często skazuje na odrzucenie i wielu z nich może się po prostu poddać.

Rolą bajki jest przekazanie pewnej ogólnej idei za pomocą prostej symboliki. Nie ma w niej miejsca na głębokie i ciężkie filozoficzne wynurzenia. Jej zadaniem jest sprawić, by nawet jedno małe zdanie zmusiło czytającego je do refleksji. Żyjemy w świecie, w którym mieć wysuwa się często przed być i zdecydowanie są do czasy, kiedy to my, dorośli także potrzebujemy bajek. Bajek o potrzebie serca. Bajek o tym, że nie można pozwolić na tłumienie własnego ja. Bajek o odwadze, bo trzeba być przecież odważnym, by świadomie podejmować się podróży drogą z góry naznaczoną nieznanym i trudnościami. Powieść "Tygrysica i akrobata" nie ma wielkiej siły rażenia, czy głębi filozoficznej, wątpię też, by przetrwała próbę czasu. Przywoływanie w jej kontekście wielkich nazwisk świata filozofii jest jak wyciąganie armaty na muchę, czyli po prostu śmieszne. Jednak nie sposób odmówić jej inteligencji i uroku. Czytana przez dorosłego, czy też starszemu dziecku z całą pewnością spełni swoją powinność, jaką wyznaczyła jej autorka. A każdy z kornikiem w duszy, gdy już na nią trafi, poczuje wewnętrzne wiercenie i uśmiechnie się (: 

                                                                                                       Uściski,

Wełniaste podejście do innych powieści z Serii z Żurawiem
znajdziesz TUTAJ.


cytat: Susanna Tamaro - Tygrysica i akrobata, str. 66 



Susanna Tamaro: Tygrysica i akrobata (La Tigre e l'Acrobata)
przełożył: Oskar Styczeń
Seria z Żurawiem
wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2018


Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: