Zapowiedzi wydawnicze: listopad 2018

2 listopada 2018 ,


Po niezwykle urodzajnych dwóch miesiącach, których efekty piętrzą się teraz cudnie na mojej skrzynce z książkami oczekującymi ciągle na przeczytanie, a na którą pędzi jeszcze jeden spóźniony gość Lars Saabye Christensen, korzystam dziś z wolnego dnia, patrzę, przeglądam i widzę, że listopad przynosi uspokojenie. Znów mój wymyślony koszyk zakupów w Księgarni Jutra zawiera zwykłą ilość tytułów. I hipotetycznie jestem w stanie sama dotargać swoje książkowe zakupy do domu, bez wzywania Ulubionego na ratunek. W poprzednim miesiącu przeceniłam swoje tragarskie możliwości i musiał ratować. Listopadowa siódemka jest mocno różnorodna, ale każda z bardzo wyrazistym powodem, co mnie nawet bawi.

Kawa i dyniowa babeczka w dłonie, postawa niczym krytyk w galerii sztuki nowoczesnej i przeglądamy, oceniamy, komentujemy. Bo możemy.





I. Banda Trzech takich, co ukradli mi serce.

Raz. Vonnegut - mój mistrz ze skrzynki po mydle, moja licealna miłość, która nie przeszła do dziś, a którego każde ponowne gdzieś pojawianie się sprawia, że sięgam na swoją półkę po którąś z jego książek i znów go trochę podczytuję. "Zdarza się", rzecze Kurt. Dwa. Simmons - swoją twórczością zajmuje u mnie połowę półki: stoi tam już fantastyką w czterech woluminach, powieścią historyczną i horrorem. Każda obszerna i pięknie wydana, każda jest dla mnie wyjątkowa i nigdy ich nikomu nie pożyczam. "Czasem jedynie bardzo trudno dostrzegalna granica oddziela ortodoksyjny fanatyzm od herezji", rzecze na to Dan. Trzy. Stephenson zaś to mój najświeższy romans, dopiero się poznajemy, ale to, co już przeczytałam, sprawia, że bez wahania dorzuciłam go do do dwóch pozostałych panów. Zasługuje na to, choć obecność tej obcej kobiety mnie lekko niepokoi.



Kurt Vonnegut: Rzeźnia numer pięć
wyd. Zysk i s-ka, premiera: 19-11-2018 r.
Książka o pisarzu, który nie potrafi wymazać z pamięci wspomnień z czasów wojny, chociaż z racji swego zawodu od lat zajmuje się tworzeniem fikcji; książka silnie autobiograficzna, mieszająca dokument z science fiction, pełna trupów i gwałtu, oskarżeń i egzorcyzmów, panicznego strachu i miłości; wreszcie – mówiąc słowami autora – książka „krótka i popaprana, bo o masakrze nie sposób powiedzieć nic inteligentnego”.

Dan Simmons: Letnia noc
wyd. Zysk i s-ka, premiera: 26-11-2018 r.
Kiedy w Elm Haven zaczynają ginąć dzieci, nikt nie przypuszcza, że w miasteczku zagnieździły się demoniczne siły. Garstka dzieciaków odkrywa tajemnicę związaną z Old Central oraz z pewnym dzwonem, którego złowieszcze dźwięki rozlegają się po nocach w całym miasteczku. Od tej chwili zło zdaje się deptać im po piętach., a dzieci nie mają wiele czasu – opracowują plan działania i stają do nierównej walki z siłami, o których istnieniu nie zdawały sobie dotąd sprawy. Książka, która zainspirowała twórców serialu "Stranger Things".

Neal Stephenson, Nicole Galland : Wzlot i upadek D.O.D.O.
wyd. MAG, premiera: 14-11-2018 r.
Neal Stephenson, autor bestsellerów oraz ceniona przez krytyków powieściopisarka Nicole Galland wspólnie tworzą wciągający i misternie skonstruowany thriller, którego akcja dzieje się w bliskiej przyszłości, splatając historię, naukę, magię i tajemnicę w opowieść podważającą fundamenty naszego nowoczesnego świata. Ta ekscytująca i przepięknie odmalowana powieść fantastyczna, łącząca geniusz, skomplikowanie i pomysłowość Neala Stephensona z ludzkim ciepłem i humorem typowym dla stylu Nicole Galland sprawi, że uwierzycie w to, co niemożliwe, a także przeniesiecie się w zupełnie niewyobrażalne miejsca – i czasy.



II. Banda Trzech, którzy pretendują

Raz. MacLeod miał piękny debiut; jego zbiór opowiadań "Utracony dar słonej krwi" z miejsca zyskał tytuł książki wełniastej i wskoczył na listę moich ulubieńców.  Bardzo liczę, że listopadowe sprawdzam utrzyma ten stan. Dwa. Conrad w opowiadaniach to dla mnie nowość i z chęcią poznam tę stronę twórczości autora, zwłaszcza w tak zacnym tłumaczeniu. Trzy. Zbiór opowiadań znanych i mniej znanych nazwisk, które łączy inspiracja obrazami Hoopera. Cóż tu wiele pisać, skoro wspominałam już o tym nie raz. Bardzo lubię patrzeć na jego obrazy, na tę pozorną prostotę przedstawionej sceny, skrywającej w sobie całą mnogość emocji i znaczeń. Siedemnaście opowiadań, które zdają się te znaczenia podchwytywać i rozwijać. Naprawdę jestem tego ciekawa. I dlatego czekam na ten zbiór. Nawet jak opowiadania nie wyjdą, zawsze zostaną mi obrazy (;


Alistair MacLeod: Skoro ptaki czynią słońce
wyd. Wiatr od Morza, premiera: 21-11-2018 r.
Poprzez literaturę, odkrywając najgłębsze prawdy i tajemnice ludzkiego serca, MacLeod zwraca uwagę na przeżycia trudne i przełomowe, ale również na splątane z nimi subtelne radości i nadającą im sens miłość. W jego klasycznej, misternie skonstruowanej prozie każdy cień i lęk wydaje się idealnie zrównoważony przez rozbłysk piękna i nadziei, zaś emocje i rozterki targające bohaterami są tak uniwersalne, że twórczość ta niejednokrotnie nabiera wymiaru poruszającej, ponadczasowej przypowieści.

Joseph Conrad: Opowiadania
wyd. Czarne, premiera: 28-11-2018 r.
Proza Josepha Conrada od ponad stu trzydziestu lat wywiera wpływ na największych artystów. Trudno bowiem znaleźć pisarza, który równie przenikliwie potrafiłby opisać kondycję ludzką na styku kultur, w przecięciu tego, co stereotypowo uznajemy za cywilizowane i barbarzyńskie, oczywiste i obce. Prezentowane opowiadania są prawdziwymi perłami gatunku. Wybór pokazuje różnorodność tematyki i języka artysty uważanego za jednego z najwybitniejszych stylistów. Trudno nie ulec urokowi i bogactwu Conradowskich opisów, jego cudownej ironii i zaskakującemu poczuciu humoru oraz głębi, z jaką potrafił odmalować złożoność ludzkiej natury.


W świetle i w mroku. Opowiadania inspirowane malarstwem Edwarda Hopperawyd. WAB, premiera: 14-11-2018 r.
Autorami zebranych w tomie opowiadań są wybitni pisarze, m.in. Stephen King, Joyce Carol Oates, Lee Child i Michael Connelly. Teksty zebrał i zredagował Lawrence Block. Łączy je jedno – każdy powstał z inspiracji jakimś dziełem kultowego amerykańskiego malarza Edwarda Hoppera. Tematy, które artysta lubił i wybierał, są niczym filmowe kadry, które od razu skłaniają widza do snucia historii, uruchamiają wyobraźnię. Jego dzieła cechuje bardzo intymny nastrój. Autorzy opowiadań próbują uchwycić szczególne cechy malarstwa Hoppera. Niektórzy bezpośrednio nawiązują do sceny przedstawionej na płótnie, inni skupiają się na aurze, którą emanuje obraz, w jeszcze innych opowiadaniach pojawia się sam Hopper. Każde z opowiadań poprzedzone jest reprodukcją odpowiedniego obrazu i informacjami o jego twórcy.


III. I jeszcze... Kontynuacja

Właśnie skończyłam czytać część pierwszą, październikową, w której pojawiła się idea. Wczoraj wieczorem, by być dokładną. Dziś przychodzę i widzę, że już w listopadzie pojawi się druga. Dobrze. Bardzo dobrze. Pierwsze wrażenia już mam, pierwsze myśli się poukładały, zostaje czekać na ciąg dalszy. Może nada temu szkicowi wyraźniejszy kontur, a może nawet i kilka barw.


Haruki Murakami: Śmierć komandora 2. Metafora się zmienia
wyd. Muza, premiera: 28-11-2018 r.
W nowym, inspirującym otoczeniu bohater zamierza wieść spokojne życie poświęcone twórczości – korzysta z pracowni mistrza, zaczyna prowadzić lekcje malarstwa w pobliskiej Odawarze i wdaje się w niewiele znaczące romanse. Dom ten dla bohatera powieści stanie się epicentrum przemiany i szczególnej formy odrodzenia – i w sztuce, i w życiu. Pierwszym epizodem tej przemiany będzie odnalezienie na strychu nieznanego obrazu starego mistrza: niemal wiernego odtworzenia sceny zabójstwa Komandora z „Don Giovanniego”.Murakami z lekkością kreśli niezwykłe wizerunki swoich bohaterów, subtelne podważając granicę między marzeniem i rzeczywistością. Pojawiają się znane motywy: wyschnięta studnia, która nęci swoją mistyczną pustką, ekscentryczny milioner oraz niespodziewane i niewyjaśnialne zniknięcie. Czytelnik rozpozna nieoczywiste symbole i bezpretensjonalną erotykę o leciutko perwersyjnym odcieniu.


Robię trzy kroki w tył, przyglądam się poszczególnym elementom składającym się wspólnie na ten jeden dosyć osobliwy listopadowy obraz, który nie sposób wsadzić w jedną ramę i uznaję to swoje listopadowe dzieło za udane. 
Zacna siódemeczka.
                                                                                                    Uściski,





/okładki i fragmenty opisów pochodzą ze stron wydawców książek/

Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: