Zapowiedzi wydawnicze: czerwiec 2018

2 czerwca 2018 ,


Zanurzyłam palec w wodzie, by utworzyć kręgi, zaraz czeka mnie mecz badmintona, w którego nie potrafię grać i nastawiam się mentalnie na podróż z prędkością światła. Jak widzisz - zarobiona jestem, dlatego prawie mnie nie widać. W czerwcu będzie podobnie. Jeśli tylko pogoda się utrzyma, nadal będzie mnie niewiele, być może i w kierunku wcale. Ale! Zawsze z jakąś książką w ręku, więc opowiadać nadal będę. Mam już historię, o której wręcz muszę opowiedzieć, ale to za dzień lub dwa. Dziś pokażę Ci, co ciekawego pojawiło się w zapowiedziach.

                                                                                                    Uściski!




Stefan Hertmans - Nawrócona
data premiery: 13.06.2018 r.
Marginesy

Trudno przejść obojętnie obok informacji o nowej powieści autora niezwykle plastycznej i poruszającej (przynajmniej mnie) "Wojny i terpentyny", prawda? Mogłabym tak napisać, gdyby nie fakt, że pomiędzy nimi pojawiła się jedna powieść, obok której przeszłam obojętnie. "Nawrócona" jednak coś w sobie ma, coś w niej pachnie mi terpentyną, dlatego jej nie ignoruję. Na nią czekam.

Z opisu wydawcy:

W niewielkiej wiosce w Prowansji od niepamiętnych czasów mówi się o pogromie i ukrytym skarbie. Pod koniec XIX wieku w kairskiej synagodze zostają znalezione sensacyjne żydowskie dokumenty. Stefan Hertmans natrafia na ślady szlachetnie urodzonej młodej chrześcijanki z XI wieku, która z miłości do żydowskiego chłopaka zmarnowała sobie życie. Podąża za kobietą, która ignorując zakazy, podejmuje ucieczkę z ukochanym i udaje się w spektakularną podróż, ścigana przez wszystkich dokoła.
Hertmans nie zatrzymuje się jednak w tym miejscu. Trzyma w ręku lustro, w którym odbija się zarówno historia, jak i współczesne społeczeństwo. Tysiąc lat temu podczas krucjat chrześcijaństwo walczyło z islamem, Jerozolima przechodziła z rąk do rąk. Ginęli niewinni ludzie, inni musieli uciekać z ojczyzny. Dziś zmieniła się sceneria, konflikty pozostały te same.
"Nawrócona" – nowa powieść autora bestsellerowej "Wojny i terpentyny" – powstała na podstawie źródeł historycznych. Za ich sprawą Stefan Hertmans trafił do chaotycznego świata namiętności, nienawiści, miłości i śmierci, a w końcu z Kairu ponownie do prowansalskiej wioski, która od paru dekad jest jego domem.


Michael Crummey - Twarde światło
data premiery: 13.06.2018 r.
Wiatr od Morza

Crummey. Mój ulubiony nowofundlandzki pisarz. Autor niezwykle zimnych i nieznacznie skrzących się zimną magią ludzi i miejsc powieści. Pisałam o "Dostatku" (klik), o "Sweetland" (klik), o "Rzece złodziei" (klik). A jedną jego powieść - tę niewymienioną - trzymam sobie ciągle nieczytaną na szczególną okazję. Jeszcze nie jej czas, bo oto pojawi się "Twarde światło". Pakuj się, Słońce. Jedziemy do Kanady.

Z opisu wydawcy:

Odosobnienie na chłodnych wybrzeżach Północnego Atlantyku. Wyprawy rybaków na Labrador. Zapach domowego chleba. Powroty po długich miesiącach spędzonych na morzu. Ognie skrzące się na polanach. Ziemianki wypełnione warzywami pozwalającymi przetrwać zimę. Woń żywicy i trocin. Piwo z pędów świerku. Życie surowe i okrutne, lecz niepozbawione piękna i nadziei. Ludzie twardzi i nieustępliwi jak skaliste klify Nowej Fundlandii, a zarazem pogodzeni z odwiecznym rytmem narodzin i śmierci. Wszystko to powoli odchodzi w niepamięć.

Antonio Muñoz Molina - Jak przemijający cień
data premiery: 05.06.2018 r.
Rebis

Po naszym pierwszym spotkaniu, przyznaję, miałam mieszane uczucia. Niby wszystko w porządku, z rozmachem i przytupem, ale... No. Mówię o wielkiej powieści "We mgle czasów" (klik). A potem, korzystając z gościnności półek pewnego ktosia, poznałam "Zimę w Lizbonie". I przepadłam. Okazało się bowiem, że Antonio potrafi też inaczej. Ostatnio kupiłam sobie nawet własny egzemplarz. By  mieć. Niebawem na rynku pojawi się nowa powieść, niebawem pojawi się i sam autor. A mnie w tym czasie nie będzie. Nie posłucham go, nie dam mu pobazgrać po mojej książce i bardzo mi z tego powodu w sumie smutno jest... (smuta)

Z opisu wydawcy:

4 kwietnia 1968 roku James Earl Ray zamordował Martina Luthera Kinga, po czym podjął desperacką ucieczkę. W jej trakcie spędził dziesięć dni w Lizbonie, gdzie ubiegał się o wizę do Angoli.
I to stolica Portugalii jest tłem, a zarazem najważniejszą bohaterką tej powieści – celem trzech przeplatających się podróży: uciekiniera Raya w roku 1968; młodego Antonia, który przybył tu w roku 1987, by szukać inspiracji do napisania "Zimy w Lizbonie"; oraz Antonia dojrzałego, już uznanego pisarza, szukającego dziś w Lizbonie śladów tych dwóch absolutnie sobie obcych ludzi.
"Jak przemijający cień", powieść oryginalna i szczera, podejmuje temat tęsknoty za przeszłością i budowania własnej tożsamości.


Alejo Carpentier - Podróż do źródeł czasu
data premiery: 19.06.2018 r.

Sięgam na półkę, zdmuchuję kurz z grzbietu, otwieram i sprawdzam. Mój egzemplarz tej książki pochodzi z roku 1973. Moi rodzice jeszcze nie wiedzieli, że będą małżeństwem, nie mówiąc już o planie mojego istnienia, gdy ktoś gdzieś w naszym kraju wszedł do jakiejś księgarni i właśnie tę książkę sobie kupił. Gdzie była, co widziała? W 2018 roku stoi na mojej półce. Dla mnie to jest fantastyczne!
Z opisu wydawcy:

Druga część wielkiego tryptyku powieściowego Alejo Carpentiera, Podróż do źródeł czasu (której oryginalny tytuł dosłownie można rozumieć jako „Zagubione kroki”), eksploatuje stary mit poszukiwania zaginionego Eldorado, krainy szczęścia odległej od koszmarów cywilizacji. „Świat na tyle tylko istnieje – pisał Rajmund Kalicki – na ile odciska się w naszej duszy”. Można tę powieść - której bohater wędruje przez równiny, dżungle i epoki, przez płaskowyż, góry i odmęty czasu - rozumieć nie tylko jako „metaforyczną podróż od kultury ku naturze, od miasta ku przyrodzie […], ale jako wędrówkę w głąb siebie, w głąb duszy”.


Jędrzej Pasierski - Dom bez klamek
data premiery: 08.06.2018 r.
Czarne

Mam zwykłą ludzką ochotę na kryminał. to dla mnie znak, że lato, znak, że czas odpocząć od ciężkich treści. Ten mi się spodobał. I dobrze wiem, dlaczego.
Lubię wariatów. Przez pewien film, przez pewną grę i przez pewnego hiszpańskiego pisarza.
Z opisu wydawcy:

12 grudnia rano pielęgniarka na oddziale C8 szpitala psychiatrycznego w Weseliskach dokonuje makabrycznego odkrycia. W nocy jeden z pacjentów został brutalnie zamordowany. Podejrzenie pada na pozostałych chorych i personel medyczny. Policja, która wkrótce przyjeżdża na miejsce zdarzenia, nie może pozwolić, by ktokolwiek opuścił oddział. C8 zostaje zamknięte dla świata.
Niebawem okaże się, że pytań jest więcej niż odpowiedzi, a przeszłość osób zamieszanych w zbrodnię pełna jest mrocznych tajemnic, przemocy, bólu i zła. Splątane wątki śledztwa próbuje rozwikłać podkomisarz Nina Warwiłow. Jednak morderstwo w szpitalu psychiatrycznym to nie jedyne, co zaprząta jej myśli. Musi poradzić sobie ze swoją przeszłością i podjąć trudne decyzje, które zaważą na jej przyszłości.


Czas pokaże, czy to Piątka na Szóstkę.
Jeśli ciągle tu bywasz, to życzę Ci pięknego czerwca (:

JW




Powiązane tytuły

0 komentarzy

Cieszę się, że tu jesteś, bo to dla mnie mobilizacja do dalszego pisania.
Dziękuję również za Twój komentarz. Może to być początek ciekawej rozmowy (: