Jedz i biegaj. Niezwykła podróż do świata ultramaratonów i zdrowego odżywiania

Opis

Cytaty

Książka zawiera moje poglądy oraz wnioski z przeprowadzonych przeze mnie badań. Mam nadzieję, że znajdziesz tu natchnienie do tego, by dawać z siebie wszystko i czerpać z życia jak najwięcej, pamiętaj jednak, że nie jestem lekarzem. Korzystaj wiec z mojej książki, ale niech nie zastąpi ci ona wizyty u lekarza. Ani autor książki, anie jej wydawca nie mogą wziąć na siebie odpowiedzialności za jakiekolwiek niepożądane skutki, wynikające bezpośrednio lub pośrednio z wykorzystywania informacji zawartych w książce. Inaczej mówiąc: jeśli postanowisz przebiec sto trzydzieści pięć mi, czyli ponad dwieście siedemnaście kilometrów w Dolinie Śmierci, to bez względu na to, czy skorzystasz z moich porad, czy nie, zrobisz to na własne ryzyko. Ale wiedz, że będę z tobą duchem przy każdym cholernym kroku.

Byłem nieśmiałym dzieckiem z wysokim ciśnieniem. Wyrosłem na chudego nastolatka, z którego kumple naśmiewali się i wołali na niego “Mikrus”. W szkole nie byłem najszybszy, najsilniejszy ani nawet najbystrzejszy. Byłem najzwyklejszym w świecie chłopakiem. Marzyłem o czymś, czego nawet nie umiałem nazwać. Byłem jak wszyscy, zupełnie taki sam. Dopóki czegoś nie odkryłem.

Nie poczęstuję cię żadną zgrabną przypowieścią o natchnieniu i wierze. Nie usłyszysz ode mnie zapewnienia, że jeśli chcesz spełnić swoje marzenia, wystarczy tylko uwierzyć. Pokażę ci za to – bez zbędnych ozdobników – jak całkiem zmieniłem swoje życie i w jaki sposób ty możesz zrobić to samo – bo możesz, niezależnie od tego, czy jesteś maratończykiem czy tylko weekendowym biegaczem, pływasz czy jeździsz na rowerze, jesteś stary lub młody, szczupły albo gruby. Wiem, że i ty możesz, bo ja sam to zrobiłem.

Historia mojego życia wyda ci się znajoma, oczywiście jeśli mowa nie o szczegółach, lecz o pewnym pragnieniu. To opowieść o każdym, kto kiedyś poczuł, że utknął w miejscu, kto marzył, by dokonać czegoś, by stać się kimś więcej, niż jest.

Mózg mi płonął. Ciało palił żywy ogień. Dolina Śmierci położyła mnie na patelni i postanowiła usmażyć. Chłopcy z mojej ekipy kazali mi wstawać, mówili, że dam radę i że oni wiedzą, że dam radę. Ale ja ich prawie wcale nie słyszałem, bo byłem zajęty wymiotowaniem, a potem przyglądaniem się, jak w kręgu światła, rzucanym przez czołówkę, mokra struga wyparowuje równie szybko, jak chlusnęła na gorącą powierzchnię. Do północy brakowało godziny. Temperatura wynosiła czterdzieści wysysających duszę, spalających na popiół stopni Celsjusza. A przecież to miał być mój czas. To był ten etap w wyścigu, kiedy zwykle wybijałem się, odnalazłszy w sobie nietknięte zasoby silnej woli, której brakowało innym, i kiedy odkrywałem w sobie moc, pozwalającą mi na pokonywanie takich odległości i bieganie z taką prędkością, o jakiej innym się nie śniło.

Wideo

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “Jedz i biegaj. Niezwykła podróż do świata ultramaratonów i zdrowego odżywiania”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *